|
Od wielu lat bywam na festiwalach (a czasami projektach związanych z popularyzacją folkloru) realizowanych przez Panią Bożenę Gałązkę w Olecku. W tym roku było to polsko – litewskie spotkanie młodzieży pod hasłem: „TRADYCJA i WSPÓŁCZESNOŚĆ”. Nie tylko o samym projekcie i uczestnikach można by opowiadać godzinami. Owo sierpniowe spotkanie, było jedynie podsumowaniem kontaktów bilateralnych odbywających się od roku w Wiłkawiszkach i Olecku. Ja chciałbym się jednak skoncentrować na koncercie tańców polskich zaprezentowanych przez gości tego wydarzenia kulturalnego, czyli Zespół Pieśni i Tańca „Małe Podlasie” z Siemiatycz.
Zacznijmy .... „Ruszyła maszyna po szynach ……”. Wszystkich licznie przybyłych gości przywitał elegancki jak angielski gentelman (w czarnym garniturze i białej koszuli w 40 – sto stopniowym upale) Krzysztof Szyszko. Ze swadą i swobodą mówił o tańcach polskich, historii i zasadach turniejowych. Opowiadał o swojej pracy i o swoich podopiecznych. Nikt nie wstał z miejsca. Wszyscy cierpliwie czekali, aż na scenę wyjdą główni aktorzy: tancerki i tancerze. Gdy się zaś pojawili, zakręciły się przed widzami mazury, oberki, polki i krakowiaki.
„I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi” . Młodzież zaprezentowała swoje zupełnie nowe i starsze układy taneczne. Estetyka i piękno tańca polskiego opanowały scenę, budząc aplauz i ogromne zainteresowanie. Publiczność wstawała z miejsc bijąc brawo. Z gardeł wydobywały się okrzyki zachwytu. Młodzi ludzie obserwujący prezentacje nie odchodzili od sceny. Obrazy zmieniały się przed ich oczami jak w kalejdoskopie.
„A skądże to, jakże to, czemu tak gna?” Stojąc nieco na uboczu, na prawo i lewo udzielałem wyjaśnień i odpowiedzi na szybko pojawiające się zewsząd pytania. Co to za taniec ? Nigdy nie widziałem takiego krakowiaka. Czy w turniejach umieją tak wszyscy? Ile ta młodzież musi ćwiczyć, żeby się tak idealnie zgrać?
„To para gorąca wprawiła to w ruch” - Proszę Pana (zaczął redaktor regionalnego tygodnika) proszę mi coś opowiedzieć o Panu Szyszce? - Nie Szyszce tylko Szyszko proszę Pana , Krzysztof Szyszko. Wspaniały pedagog, nauczyciel tańca, choreograf, dyrektor zespołu, sędzia taneczny, radny. A w ogóle to stoi właśnie tam, proszę z nim osobiście porozmawiać.
Tańce polskie zawsze zachwycały tę część publiczności, która wychowana była na wzorcach tradycyjnej estetyki. Dzisiaj dzięki takim właśnie koncertom przeżywamy czas transformacji poglądów następnej części naszego społeczeństwa. Zafascynowani oberkiem i mazurem widzowie głośno wyrażają swój aplauz. To nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, kiedy za sprawą ZPiT „Małe Podlasie” na scenie pojawia się forma towarzyska tańca polskiego. I jakże to dobrze! Jakże to dobrze!!! W mojej opinii dla większości z nas to jedna z nielicznych możliwych do realizacji dróg szerszej popularyzacji tańców polskich.
……………………. Tyle to już lat wspólnie pracujemy nad rozwojem tańców polskich w wersji towarzyskiej. Doczekaliśmy się dzisiaj zupełnie nowej jakości naszych prezentacji. Dzięki bracie! Zrobiłeś z młodzieżą i dziećmi, tam w Olecku, kawał pięknej i niezwykle potrzebnej roboty. „I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!... „
Sentencje tłustym drukiem w cudzysłowach - Jan Brzechwa "LOKOMOTYWA"
|